niedziela, 2 listopada 2014

Miniony miesiąc

W październiku postanowiłam ograniczyć swój budżet do minimum. Zero nowych kosmetyków. Zero wizyt w drogerii.

Udało się !

W łazience coraz mniej produktów na półce, ale to i dobrze. W końcu mniej znaczy więcej.

Obiecuje, że i w listopadzie nie będę rozrzutna. Odwiedzę tylko biochemię urody, no i internetowy sklep kalina. W końcu chcę rozpocząć przygodę z kwasami, a szampon i odżywka do włosów prawie sięga dna.

Lubię planować, wyznaczać sobie nowe cele. W listopadzie zero zakupów "ciuchowych"; mam też nadzieję więcej ćwiczyć.

Poniżej moje ulubione ostatnio ćwiczenia:





W październiku ćwiczyłam dość regularnie, jednak moja dieta pozostawiała wiele do życzenia. Niezliczone ilości słodyczy, fast-foody itd. Miałam nieposkromiony apetyt. Może w tym miesiącu będzie lepiej, może nie będę jadła mniej, ale po prostu moje posiłki będą zdrowsze. Nie mam motywacji do porannego szykowania sobie przemyślanych śniadań, które dostarczą mi energii na cały dzień. Chyba pora przestawić swój budzik na kilka minut wcześniej...

Listopad czas zacząć.

1 komentarz:

  1. Nie jadam fastfoodów, po słodycze też rzadko sięgam, ale zmotywować się do ćwiczeń to ja nie umiem...

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za każdy komentarz i serdecznie pozdrawiam :)