piątek, 22 sierpnia 2014

Odrobina szaleństwa na dziś !

Jeżeli chodzi o zakupy kosmetyczne, to zawsze dokładnie muszę przemyśleć, co potrzebuje, i czy to aby na pewno mi się przyda. Jestem raczej oszczędna w szaleństwach, zanim coś zakupię, muszę dokładnie przeanalizować skład kosmetyku, jego potencjalną jakość. Tym razem było inaczej...

Nigdy nie miałam nic z MAC'a. Od dawna chciałam wypróbować coś z ich oferty, najbardziej krwistoczerwoną szminkę albo róż w odcieniu well dressed. Pod wpływem chwili zdecydowałam się jednak na wypiekany, mineralny bronzer-rozświetlacz w kolorze cheeky bronze. 

Poniżej zdjęcia:










Muszę przyznać, że nie jest to produkt w moim stylu. Zawsze wolałam matowe produkty. Jak ognia unikałam mieniących się drobinek. Tym razem zaryzykowałam. Czuję, że nie będę żałować. 

Drobinki na pierwszy rzut oka są bardzo widoczne, jednak na policzkach bronzer daje efekt muśnięcia słońcem (nie ma mowy o nachalnie mieniących się drobinkach). 

Jednego jestem pewna - produkt starczy mi na bardzo długo. Cena lekko poraża - 126 zł/10g. Chociaż biorąc pod uwagę jego wydajność - nie jest tak aż tak wygórowana.



Tyle o pierwszych wrażeniach. Teraz czas na testowanie.

Pozdrawiam,
M.

6 komentarzy:

  1. Zazdroszczę ...:) Też nic nie mam z MACa, planuję kupić pomadkę, jednak może dopiero na Boże Narodzenie sprawie sobie taki prezent ;d Obserwuję i pozdrawiam ♥ http://milano-infusion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ochotę na krwistoczerwoną pomadkę z MAC'a :)

      Usuń
  2. Dla mnie odcień pewnie byłby za ciepły ;) Sama mam ochotę zakupić kredkę do brwi, jednak ceny są dla mnie trochę zbyt wysokie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto zainwestować w kosmetyki :)

      Usuń
  3. Cena mnie powaliła i jeszcze nie wstałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas można zaszaleć :)

      Usuń

Z góry dziękuje za każdy komentarz i serdecznie pozdrawiam :)