wtorek, 18 października 2011

Alterra maseczka aloes do skóry suchej i wrażliwej - piekący problem

Bardzo lubię jednorazowe maseczki, które są i praktyczne i niedrogie. Często zmieniam ich producentów. Ostatnio wybrałam maseczkę nawilżającą aloes z Alterry. Niestety, kompletnie się nie sprawdziła, a wręcz przeciwnie - twarz piekła i wyglądała na poparzoną.

Wiele dobrego czytałam na temat tej firmy. Przede wszystkim podoba mi się dbałość o skład poszczególnych produktów (bogactwo składników, ich szerokie działanie i naturalność).


Nie oczekiwałam cudów po tej maseczce. Liczyłam jedynie na otrzymaniu efektu wypoczętej skóry i promiennej cery. Sam produkt ma gęstą konsystencję o bardzo przyjemnym zapachu. I na tym zalety się kończą. Po kilku minutach od nałożenia maseczki twarz przybrała ognisty kolor. Produkt zmyłam po zalecanych 15 min. Twarz zaczęła mnie piec, a skóra szczególnie na policzkach wyglądała na poparzoną. Odetchnęłam z ulgą, kiedy po kilkunastu minutach cera  nabierała powoli normalnego kolorytu. Jak maseczka o takim działaniu może być przeznaczona do wrażliwej skóry? Eh...

Kolejny raz przekonałam się, że warto czytać recenzję, zanim sięgnie się po jakiś produkt. Dawno się tak nie zawiodłam. Będę teraz sceptycznie podchodzi do produktów tej firmy. 



A Wy używałyście tej maseczki? Jaka jest Wasza ulubiona nawilżająca maseczka?

4 komentarze:

  1. Całe szczęście, że w ostatniej chwili zrezygnowałam z kupna tej maseczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam, że po tych chusteczkach z Alterry też piecze twarz, więc omijam szerokim łukiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie ją mam na twarzy, więc zdam relację, jeśli będzie się działo coś dziwnego.
    Na razie dziwne jest to, że ona pachnie żelkami Haribo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No ok, czas minął, podrażnienia nie zanotowano :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za każdy komentarz i serdecznie pozdrawiam :)