poniedziałek, 18 lipca 2011

Ciastko, karmel, czekolada

Swoją przygodę z blogiem, zaczynam od recenzji pudru brązująco-rozświetlającego firmy Astor Deluxe Bronzer Jewels. Tego typu produkty są niezbędnikiem właściwie przez cały rok.  

Produkt posiada trzy urzekające i intensywne kolory, które przypominają mi właśnie tytułowe ciastko, karmel i czekoladę. Widoczne są na nich drobinki, które jednak nie są nachalne. Z powodzeniem dają efekt rozświetlenia i promiennej cery. Skóra jest dosłownie "muśnięta słońcem". Puder jest bardzo trwały, nie trzeba obawiać się, że wraz z upływem dnia pozostawi na twarzy nieestetyczne plamy. W składzie produktu znajdziemy: bursztyn, ametyst oraz akwamaryn.

Zużycie jest widoczne na zdjęciach - jak widać  jest bardzo wydajny, używam go już pół roku i to codziennie. Wystarczy odrobina produktu, aby uzyskać odpowiedni efekt. Puder jest bardzo "miękki", więc może się lekko osypywać. 

Jedyne do czego mogę się przyczepić to pędzelek (wg mnie jest bezużyteczny) i opakowanie. Nie dość, że pękło na pół, to wszystkie napisy starły się niemal momentalnie. Zresztą wszystko to widać na pierwszym zdjęciu. Opakowanie ma także lusterko, może się przydać w jakichś awaryjnych sytuacjach.

Pojemność: 7g
Cena: około 36 zł

Podsumowanie: jest to najlepszy bronzer i rozświetlacz jaki miałam, ze względu na drobinki, polecam go właśnie na letnie dni. Jednym słowem warto spróbować :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z góry dziękuje za każdy komentarz i serdecznie pozdrawiam :)